Cavallino Rampante, czyli wspięty koń, to znak Ferrari: czarny koń na kanarkowożółtym tle, zwykle w tarczy zwieńczonej włoskim tricolore. Nie zaprojektowano go dla marki samochodowej — Enzo Ferrari dostał go w spadku po lotniku, który zginął dwadzieścia lat przed powstaniem pierwszego auta z tym logo.
Kim był Francesco Baracca
Baracca był najskuteczniejszym włoskim pilotem myśliwskim I wojny światowej — na jego koncie zapisano 34 potwierdzone zwycięstwa powietrzne. Zanim trafił do lotnictwa, po ukończeniu Akademii Wojskowej w Modenie służył w pułku kawalerii Piemonte Reale.
Zginął 19 czerwca 1918 roku w wieku trzydziestu lat, w rejonie Montello, podczas lotu szturmowego na małej wysokości. Najczęściej przyjmowana wersja mówi o ogniu z ziemi; źródła austro-węgierskie wskazują na strzelca pokładowego samolotu rozpoznawczego. Jego ciało odnaleziono cztery dni później, kilka metrów od spalonej maszyny.
Skąd wziął konia
Najpopularniejsza wersja mówi, że Baracca zestrzelił niemieckiego pilota ze Stuttgartu i przejął konia z herbu jego miasta jako trofeum. Ta historia nie ma potwierdzenia w źródłach.
Wyjaśnienie jest prostsze i pochodzi od samego Baracki. W liście z 27 kwietnia 1918 roku napisał, że nosi konia w hołdzie dla pułku kawalerii, w którym służył. Piemonte Reale Cavalleria miała wspiętego konia w herbie od swojego powstania w 1692 roku. Baracca przyjął go jako znak osobisty na przełomie 1916 i 1917 roku, zmieniając jedynie barwę na czarną, żeby lepiej odcinał się od płótna samolotu.
Muzeum poświęcone lotnikowi uznaje dziś za dowiedzione, że koń Baracki od początku był czarny — co unieważnia także drugą popularną opowieść, jakoby był czerwony, a Ferrari przemalował go na czarno w geście żałoby.
Jak trafił do Ferrari
W 1923 roku Enzo Ferrari, wtedy jeszcze kierowca wyścigowy, wygrał Circuito del Savio. Po wyścigu poznał rodzinę Baracki. Matka lotnika, hrabina Paolina, wręczyła mu fotografię syna z prośbą, żeby umieścił jego konia na swoich samochodach — bo przyniesie mu szczęście.
Na samochodzie znak zadebiutował dopiero kilka lat później, podczas 24-godzinnego wyścigu w Spa-Francorchamps, na autach startujących pod szyldem Scuderia Ferrari.
Co Ferrari zmienił
Tło. Baracca malował konia na białym polu — na samolocie chodziło o czytelność na tle kamuflażu. Ferrari osadził go na kanarkowej żółci, barwie Modeny, swojego rodzinnego miasta.
Ogon. To najprostszy sposób rozróżnienia obu wersji: u Baracki ogon opada, u Ferrari jest uniesiony do góry.
Tricolore. W wariancie tarczowym nad koniem biegną trzy pasy włoskiej flagi.
Czego nie mylić
Koń Ferrari a koń Porsche. W herbie Porsche również jest wspięty koń — ten pochodzi z godła Stuttgartu, siedziby marki. To właśnie stąd wzięła się legenda o zestrzelonym pilocie: skoro oba znaki to konie, łatwo dopisać między nimi historię. W rzeczywistości nie mają ze sobą nic wspólnego, a włoski jest starszy o ponad wiek od niemieckiego producenta.
Znak marki a znak Scuderii. Koń w prostokątnym żółtym polu z literami SF i tricolore to godło zespołu wyścigowego. Na samochodach drogowych używa się wersji tarczowej lub samego konia — to warianty tego samego symbolu, nie różne logo.